Dlaczego startupowcy zakładają startupy?

Wiele startupów, zanim w ogóle zacznie przeradzać się w biznesy, rozpada się z powodu niezdrowej dynamiki w zespole. Warto więc przyjrzeć się bliżej głównym motywacjom założycieli. Czy są głębokie i trwałe, czy może płytkie i chwilowe? Czy jednoczą wspólników w spójnej wizji rozwoju, czy też różnią ich diametralnie, będąc powodem napięć w razie pierwszych przeszkód?

Całkiem często młodzi przedsiębiorcy sami nie wiedzą, dlaczego i po co zakładają startupy. W obliczu pytania “dlaczego postanowiłeś założyć startup?” reagują zakłopotaniem, bo zupełnie nie uświadamiają sobie, co tak naprawdę motywuje ich do wybrania tej, a nie innej ścieżki kariery i rozwoju.



Nie ma złych i dobrych motywacji założenia startupu - każda jest wartościowa, póki motywuje do wkładania maksimum wysiłku w realizację swojego planu. Pewne motywacje są jednak strategicznie bardziej efektywne: odporne na porażki, głębsze, długotrwałe. Inne natomiast bywają z natury tymczasowe i nie wytrzymują próby pierwszych niepowodzeń.

Poniżej subiektywny ranking motywacji startupowców, od najmniej do najbardziej motywujących. Naturalnie, subiektywność bierze się z moich doświadczeń i rozmów z założycielami startupów z rozmaitych zakątków świata. Nie prowadziłam żadnych metodycznych badań społecznych, choć podejrzewam, że byłby to znakomity temat pracy dyplomowej socjologa :)

1. Aby “robić pieniądze”
Spotkałam się z tak zmotywowanymi założycielami szczęśliwie tylko kilka razy, niemniej za każdym razem zaskakiwała mnie logika stojąca za taką motywacją. 90% startupów upada zanim w ogóle zacznie przynosić przychody, istnieje sporo bardziej efektywnych i mniej ryzykownych sposobów na “robienie pieniędzy”.

Czysto finansowa motywacja może wydawać się atrakcyjna niektórym inwestorom (wszak inwestor przede wszystkim liczy na zwrot z inwestycji), jednak jest zaskakująco krótkotrwała. Motywuje dopóki, dopóty nie pojawią się bardziej lukratywne okazje “zrobienia pieniędzy”, a w przypadku startupów wcale o takie nietrudno. Poznałam zresztą kilku startupowców, których początkowe wizje podboju świata technologii zamieniły się całkiem szybko w etaty w Google czy Facebooku.

2. Bo po prostu chcą
Z prostym "chceniem startupu" jest jak z ochotą na czekoladki - nawet niezaspokojona od razu, po jakimś czasie przechodzi. Albo zamienia się w ochotę na coś innego - może sushi?
Czasem to chcenie wynika z mody w środowisku (“Wszyscy fajni mają startupy, też chcę być fajny”), czasem zwyczajnie z braku innego pomysłu na odpowiedź na pytanie: “dlaczego zakładasz startup?”. Niekiedy za tym chceniem, stoi jakaś dalsza motywacja (np. #4 lub #5), więc warto zadać dalsze pytanie o źródło tego “chcenia”. Jeśli jednak głównym motorem założyciela jest samo “chcenie”, to świadczy to o dość kruchych podstawach przyszłego biznesu.

3. Bo mogą / Bo wiedzą, jak to zrobić
Jeśli założyciele startupów opowiadają na pytanie “dlaczego?” w ten sposób, to zawsze w oka mgnieniu, niemal bez sekundy zastanowienia. Tego typu motywacja bazuje na silnym poczuciu własnej wartości przedsiębiorcy, co czasem znajduje zresztą poparcie w faktach. Działa jednak jedynie do momentu, kiedy klient, rynek czy jakiekolwiek inne okoliczności zewnętrzne podważą poczatkową wiarę we własną moc i wiedzę. Potencjalne niepowodzenia mogą sprawić, że w głowie założyciela pojawi się myśl: “A może tak naprawdę nie wiem? Może tak naprawdę nie potrafię? Po co w ogóle się za to zabrałem, może powinienem zajmować się czymś innym?”

To motywacja z kategorii głębokich, lecz stosunkowo kruchych. W obecności dobrych mentorów lub gdy pozostałych członków zespołu napędzają inne silne motywacje, może się jednak okazać całkiem odporna na przeciwności losu.

4. Bo nie wyobrażają sobie innego życia (inna wersja: bo nie chcą pracować w cudzej firmie)
Takie przeświadczenie często bierze się z nieprzyjemnych doświadczeń w dotychczasowej niestartupowej karierze i przekonania, że najlepsza praca to taka, jaką samemu sobie stworzymy. W przypadku niektórych silnych osobowości jest to rzeczywiście niesłychanie głęboka motywacja, która wytrzyma każdą próbę.

Zagrożeniem dla trwałości tej motywacji jest oczywiście znalezienie takiej pracy poza własnym startupem, która będzie rzeczywiście spełniała wszystkie indywidualne wymagania, a dodatkowo będzie zapewniała finansową stabilność (vide #1).

5. Bo realizują swoje pasje / bo rozwiązują własne problemy
Startup jako produkt uboczny własnej pasji to jeden z najlepszych scenariuszy. Prawdziwe pasje nie przemijają z czasem, motywują do zdobywania zasobów do ich realizacji i wkładania w to maksimum wysiłku. Podobnie z prawdziwymi problemami: zrobimy mnóstwo, by je jakoś wreszcie rozwiązać.

Haczyk w motywacjach tego typu tkwi jednak w tym, że pasje łatwo udawać. Pewien założyciel startupu, wiedząc, że pasja to bardzo ceniona cecha, rozpoczął swój pitch od tego, że pasjonuje go efektywny marketing internetowy. Oprócz tego stwierdzenia nic innego jednak o tym nie świadczyło!

Startupy, które rozwiązują własne problemy założycieli mają tę przewagę nad innymi, że ich pierwszymi klientami i użytkownikami są sami członkowie zespołu. Dzięki temu w procesie projektowym wiadomo, jakie potrzeby ma użytkownik i jak rozwijany produkt może je zaspokoić. Istotne jest jednak, żeby problem założyciela nie był tylko jego osobliwie unikalnym problemem, żeby istaniała też jakaś znacząca liczba innych potencjalnych użytkowników, dla których ten problem też jest istotny. W przeciwnym przypadku startup po prostu nie zdobędzie wystarczającej liczby użytkowników czy klientów, aby przerodzić się w biznes.
---
Rzadko przedsiębiorcy posiadają tylko jedną, główną motywację zakładania startupów. Na ogół jest to jakaś kombinacja różnych powodów, priorytetów i celów. Warto jednak samemu zdawać sobie z nich sprawę. Zachęcam wszystkich obecnych i przyszłych przedsiębiorców do stawiania sobie raz na jakiś czas pytań: Dlaczego chcę prowadzić startup? Co mnie motywuje do pracy nad nim?

Pytanie do Was: jakie są wasze motywacje do zakładania startupów, albo jakie najczęściej obserwujecie w branży? Jakiego są najbardziej cenione przez polskich inwestorów? Jak ewoluuje motywacja startupowca wraz z rozwojem firmy?
Trwa ładowanie komentarzy...