Czy twoja firma ma szansę w Krzemowej Dolinie?

Dedykuję ten tekst wszystkim tym, którzy piszą do mnie mejle z pytaniem, czy ich startup ma szanse, tudzież potencjał, w Krzemowej Dolinie. Zadając to pytanie musisz tak naprawdę uzmysłowić sobie, co dokładnie chcesz osiągnąć, co to znaczy dla Ciebie odnieść sukces. Czy to będzie zebranie rundy seedowej dla Twojego startupu? Czy może zbudowanie w Stanach rentownej firmy? Czy wreszcie – wyjście z inwestycji i sprzedanie Twojej firmy za miliardy dolarów? Dopiero kiedy wiesz, jak definiujesz swój przyszły sukces, możesz określić, czy masz na niego szansę. Poniżej pięć pytań, na które powinieneś sobie odpowiedzieć, aby zacząć ewaluować globalny potencjał swojego startupu.

1. Co cię boli?
Jeśli masz startup, to zapewne masz jakiś pomysł na produkt. Warto by Twój produkt rozwiązywał Twój własny problem, dostarczał remedium na Twój własny ból. Jeżeli sam nie jesteś swoim klientem lub użytkownikiem, to znaczy, że pracujesz nad swoim projektem w alienacji od rzeczywistych potrzeb grupy docelowej. Oczywiście nie sprawia to od razu, że jesteś skazany na porażkę, ale będziesz musiał włożyć sporo pracy w odkrycie, czego tak naprawdę chcą Twoi użytkownicy. Dobrą ilustracją tego procesu jest historia Erica Riesa i jego projektu IMVU (pierwszy rozdział “The Lean Startup”). Budował go z myślą o dostarczeniu ludziom narzędzia do zarządzania wieloma komunikatorami na raz, a pod koniec przeobraził w platformę społecznościowej rozrywki.



Odpowiedz sobie na pytanie, czy jakikolwiek z użytkowników Twojego produktu jest w stanie zbudować zdanie w tym stylu, tylko z nazwą Twojego projektu na końcu:
- Mój problem to brak taniej możliwości akceptowania kart płatniczych. Potrzebuję Square.
- Mój problem to brak czasu na googlowanie ludzi, którzy piszą do mnie mejle. Potrzebuję Rapportive.
- Mój problem to wysoki czynsz za mieszkanie, chciałbym podnajmować je od czasu do czasu. Potrzebuję Airbnb.

Jeśli nie masz pomysłu, nie masz produktu, albo masz produkt, ale nie wiesz, jaki rozwiązuje problem – to wciąż nie znaczy jeszcze, że w Krzemowej Dolinie nie masz żadnych szans (choć na pewno będzie Ci trudniej pitchować swój startup). Przeskocz do punktu 5.

2. Czy kogoś innego też to boli?
Skoro wiesz już, jaki problem rozwiązuje Twój produkt, przenalizuj, jak radzi sobie konkurencja, czyli firmy, które dostarczają jego rozwiązanie.

Jeśli nie znasz swoich konkurentów – zrób dokładny research. Wykorzystaj Quorę, Stack Overflow, Stack Exchange, czy nawet Ask.com, i zadaj pytanie, które zadałby użytkownik poszukujący narzędzia, które Ty dostarczasz. To od użytkowników tych serwisów dowiesz się, jaką masz konkurencję na globalnym rynku. W szczególności Quora jest nie do przecenienia. Bardzo dużo jej użytkowników jest właśnie w Krzemowej Dolinie i nikt inny nie wie lepiej niż oni, jakie startupy pracują w tej samej dziedzinie, co Ty.

3. Czego nauczyła się Twoja konkurencja?
Dowiedz się, jak sobie radzą Twoi konkurenci. Czy odnieśli sukces w Krzemowej Dolinie? Czy ich sukces polegał tylko na pozyskaniu rundy seedowej, czy na sprzedaży firmy np. Facebookowi? Do tego celu wykorzystaj Crunchbase, Quorę, ale przede wszystkim swoje własne kontakty. Wykorzystaj swoje zasoby społeczne do tego, aby zostać przedstawionym swojemu konkurentowi i porozmawiać o tym, na jakie przeszkody jego firma natrafiła rozwijając swój produkt. Tu znów możesz sięgnąć po Quorę (mechanizm “Ask a question” pozwala zadać pytanie konkretnej osobie), ale także LinkedIna, Facebooka, czy Twittera. W szczególności warto porozmawiać ze startupami, które odniosły porażkę na tym samym polu – dowiedz się bezpośrednio od nich czego się nauczyli, co zrobiliby inaczej.

4. Czy rozwiązujesz typowo lokalny problem, którego nie ma nikt inny nigdzie indziej?
Zastanów się także, czy istnieją jakiekolwiek nieusuwalne przeszkody cywilizacyjno-mentalne, które sprawiają, że Twój produkt nie ma racji bytu na globalnym rynku. Być może budujesz typowo polskie rozwiązanie typowo polskiego problemu?

Na przykład, amerykański startup Medmonk z YCombinator rozwiązuje problem firm farmaceutycznych, których klientów nie stać na ich leki. W Stanach kiedy kupujesz lek na receptę, pokrywasz tylko kwotę copayment – resztę pokrywa twój ubezpieczyciel. Zdarza się jednak tak, że pacjenta nie stać nawet na copayment – wówczas Medmonk kontaktuje aptekę z producentem leku i to producent pokrywa kwotę copayment za pacjenta – wciąż zarabiając na reszcie kwoty opłacanej przez ubezpieczyciela. Medmonk to przykład rozwiązania problemu, którego nie ma chyba nikt poza Stanami Zjednoczonymi.

Zastanów się, czy przypadkiem Twój startup nie należy także do tych specyficznie lokalnych.

5. Czy masz silny zespół?
Nawet jeśli nie masz produktu, lub masz ale nie wiesz, jaki rozwiązuje problem, zadbaj o najważniejszy zasób: kompetentny zespół. Nic nie stoi na przeszkodzie by zakładać startup jako single founder – ale jego budowanie i rozwijanie to gra zespołowa.

Nawet najbardziej kompetentni, najszybsi i najbardziej wszechstronni przedsiębiorcy są ograniczeni 24-godzinną dobą. Zakładając, że jesteś w stanie obsłużyć jeden email w 10 minut (co na ogół jest niesamowicie optymistycznym założeniem!) – możesz w ciągu dnia pracy obsłużyć ich maksymalnie 48. Im więcej masz klientów i użytkowników, tym więcej pracy musisz włożyć w budowanie firmy: produktu, biznesu, relacji z klientami, użytkownikami, mediami.

Każdy, kto inwestuje w startupy ma świadomość, że w pojedynkę nie da się zbudować solidnej firmy. Dlatego inwestorzy poszukują silnych zespołów lub silnych liderów, którzy są magnesami dla utalentowanych współpracowników. Idealny założciel startupu to taki, który jest w stanie przekonać bystrzejszych od siebie, aby razem z nim budowali firmę. Jeśli nie masz jeszcze zespołu i nie jesteś w stanie szybko go zbudować – Twoje szanse na sukces w Dolinie mogą być dość niskie.
Trwa ładowanie komentarzy...